ClaribZ40's avatar
0
0
  • Popularity: 0 points
  • Activity: 2 points
  • Age: 47
  • Gender: Female
  • Relation: Taken
  • Interested: Girls
  • Joined: 110 days ago
  • Last Login: 110 days ago
  • Profile viewed: 49 times
  • Has watched: 0 videos
  • People have watched ClaribZ40 videos: 0 times
Contact ClaribZ40
  46 views · 110 days ago

Do chwili obecnej wszystkie pełnoprawne odsłony GTA 5 do pobrania prędzej czy później trafiały również na komputery osobiste, więc społeczność wyznająca religię pcmasterrace była niemalże miarodajna nadchodzącej wielkimi krokami piątki. Przesłanek potwierdzających to mniemanie doszukiwano się chociażby w zachowawczej postawie developera, jaki nieprzypadkowo udzielał dość wymijających odpowiedzi, unikając fundamentalnych wydań tak/nie dotyczących dalszego postępów marki. Pececiarze teoretycznie spali spokojnie wyczekując debiutu GTA 5 do pobrania V najpóźniej w momencie inauguracji na konsolach next-genowych (PS4/XONE), ale Rockstar postanowiło ich męczarnie kilkukrotnie zmieniając terminy przedłużyć. Niestety w latach polityka wydawcy nabrała nieciekawych kształtów ostatnich, zdradzając szaloną pazerność i wyrachowanie. Bez wątpienia każde przedsiębiorstwo musi osiągać, wielkoformatowych tytułów nie kreuje przecież wolontariusze Czerwonego Krzyża, niemniej za cyniczne zagrywki studio otrzymuje karnego kut*** ze specjalną dedykacją odkąd redakcji PurePC. Równolegle rozgorzała żarliwa dyskusja wokół rekomendowanych wymagań sprzętowych, gdzie najaktywniejsi byli zadowoleni posiadacze konsol i/lub sceptycy, absolutnie pewni niemożliwości satysfakcjonującej zabawy na zupełnie przeciętnym komputerze. Jakikolwiek czterordzeniowy procesor Intel Core i5 połączony z Radeonem HD 7870 albo GeForce GTX 660 miałby tu wystarczyć? Były śmieszki i heheszki, ale ostatecznie nasz premierowy test definitywnie odtworzył, że ustawienia wysokie gwoli rozdzielczości 1920x1080 udźwignie sam słabiutka maszyna, zapewniając biegłość lepszą od next-genów. Nie prędzej niektórych hejterów ewidentnie zabolało miejsce służące do siedzenia, przypadłość doskwierająca wcześniej w zasadzie sfrustrowanym pececiarzom, czekającym aż Rockstar łaskawie ofiaruje im Grand Theft Auto V. Teraz pierwsi uprzejmie żałobą zamilkli pochłonięci, drudzy nareszcie przestali się napinać oddając giercowaniu i nastała długo wyczekiwana chwila spokoju. Ma, bowiem gry idealne nie egzystują. Po kilkudziesięciu godzinach, które spędziłem głównie nad trybem fabularnym, jestem w stanie je wskazać. Nie powinienem być w sumie zaskoczony, iż Rockstar obiecywał wiele, jeśli chodzi o kontrolę postaci i przełączanie się w dowolnym momencie na jednego z trójki bohaterów.